NOWY ŁAD CZY NOWE PROBLEMY?

Co dla polskiego i światowego podnoszenia ciężarów oznacza stopniowe przywracanie Rosji i Białorusi do ruchu olimpijskiego? Do niedawna wydawało się, że izolacja tych państw potrwa znacznie dłużej. Dziś coraz więcej federacji sportowych dostosowuje swoje regulaminy do nowych rekomendacji MKOl, co może oznaczać całkowitą zmianę układu sił przed igrzyskami olimpijskimi w Los Angeles 2028. A wojna nadal trwa, w Ukrainie giną cywile, w tym dzieci i kobiety, ludzie starsi. Agresor ani myśli o zakończeniu dramatycznej pożogi.
Dla podnoszenia ciężarów skutki decyzji MKOl mogą być szczególnie odczuwalne. Rosja (wcześniej ZSRR i WNP) przez dziesięciolecia należała do światowych potęg dyscypliny. Białoruś również regularnie zdobywała medale najważniejszych imprez międzynarodowych. Podczas ostatnich mistrzostw świata do lat 17 w Cali ekipy Rosji, zarówno wśród dziewcząt jak i chłopców, znalazły się w czołowych trójkach w klasyfikacji punktowej, w gronie juniorów młodszych Rosjanie nawet wygrali wspomnianą klasyfikację. Rosyjscy sportowcy pozostawali objęci najostrzejszymi ograniczeniami od jesieni 2023 roku. W igrzyskach olimpijskich w Paryżu w roku 2024, mogli występować wyłącznie jako sportowcy neutralni, po spełnieniu rygorystycznych kryteriów, obejmujących między innymi rozszerzoną kontrolę antydopingową oraz brak powiązań z rosyjskimi strukturami wojskowymi. Obecnie MKOl wyraźnie sygnalizuje zmianę kierunku. Nie oznacza to jeszcze pełnego przywrócenia Rosji i Białorusi do olimpijskiej rodziny pod własnymi flagami, ale otwiera drogę do ich coraz szerszej obecności w światowym sporcie. Jednocześnie wiele międzynarodowych federacji zaczyna przywracać rosyjskich zawodników do rankingów oraz kwalifikacji olimpijskich.
W podnoszeniu ciężarów każdy dodatkowy zawodnik światowej klasy, zmienia układ sił. Rosja, mimo izolacji, dysponuje ogromnym potencjałem. Po ponownym dopuszczeniu do rywalizacji międzynarodowej bardzo szybko mogą wrócić do walki o czołowe miejsca praktycznie we wszystkich kategoriach wagowych. Podobnie wygląda sytuacja Białorusi. Dla innych znacza to przede wszystkim znacznie trudniejszą walkę o kwalifikację olimpijską. Jednak konsekwencje nie ograniczają się wyłącznie do sportowej rywalizacji. Nasz związek już przekonał się, jakie skutki mogą przynieść różnice pomiędzy polityką państwa, a decyzjami międzynarodowych federacji sportowych. Tu przykładem są przyznane nam, a następnie odebrane mistrzostwa Europy juniorów, które miały odbyć się w Lublinie. Z powodu braku możliwości wydania wiz reprezentacji Rosji i Białorusi, Europejska Federacja Podnoszenia Ciężarów zdecydowała o przeniesieniu zawodów do Albanii. Dla PZPC oznaczało to utratę prestiżowej imprezy, wymierne straty finansowe oraz zaprzepaszczenie ogromnej szansy promocyjnej. Niedawno w materiale jaki ukazał się w Sportowych Faktach uwagę na to zwrócił prezes PZPC Zdzisław Żołopa: - Obecna sytuacja stawia polskie związki sportowe w niezwykle trudnym położeniu. Z jednej strony obowiązuje stanowisko państwa wobec Rosji i Białorusi, z drugiej – międzynarodowe federacje coraz częściej oczekują zapewnienia udziału wszystkim uprawnionym reprezentacjom. Grozi nam międzynarodowa izolacja w wielu dyscyplinach. Paradoks będzie polegał na tym, że Rosja będzie organizowała zawody, my będziemy musieli tam jeździć, a w Polsce nie będzie żadnych wielkich imprez. Wpadliśmy w pułapkę – ocenił sytuacja pan Zdzisław.
Jeżeli kolejne federacje będą oczekiwały pełnego udziału Rosjan w organizowanych zawodach, Polska może mieć coraz większe trudności z uzyskiwaniem prawa organizacji imprez mistrzowskich. To problem szczególnie istotny dla przyszłości polskich ciężarów, bowiem PZPC planuje organizację zawodów kontynentalnych EWF w roku 2027 i światowych w roku 2028. Takie są zamierzenia. Jeśli międzynarodowe federacje będą wymagały pełnego udziału reprezentacji Rosji i Białorusi, a stanowisko polskiego rządu pozostanie niezmienne, organizacja tych wydarzeń ponownie stanie pod znakiem zapytania.
Nie tylko podnoszenie ciężarów znalazło się w mało komfortowym położeniu. Podobne problemy pojawiają się już w innych dyscyplinach. Światowa Federacja Piłki Siatkowej rozpoczęła proces przywracania reprezentacji Rosji do międzynarodowego systemu rozgrywek, co wywołało sprzeciw Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Prezes Sebastian Świderski otwarcie przyznaje, że organizacja mistrzostw świata mężczyzn w Polsce w roku 2027 stanie się niezwykle trudna, jeśli rosyjskie reprezentacje otrzymają prawo startu, a polskie przepisy nadal będą uniemożliwiały ich wjazd do kraju.
Na razie nie zapadły jeszcze wszystkie decyzje dotyczące udziału Rosjan i Białorusinów w igrzyskach olimpijskich w Los Angeles. Nadal otwarte pozostają kwestie startów pod narodową flagą, używania hymnu oraz symboli państwowych. Jedno wydaje się jednak coraz bardziej prawdopodobne — proces powrotu rosyjskich i białoruskich sportowców do międzynarodowej rywalizacji nabiera tempa. Najbliższe miesiące pokażą, czy uda się wypracować rozwiązanie akceptowalne zarówno dla międzynarodowych organizacji sportowych, jak i państw, które nadal sprzeciwiają się pełnemu powrotowi Rosji i Białorusi do światowego sportu. Pewne jest jedno – decyzje podejmowane dziś będą miały wpływ nie tylko na wyniki sportowe, ale również na przyszłość organizacji największych imprez międzynarodowych.
Oprac. MareK