KACPER PIECH: NIGDY SIĘ NIE PODDAWAJ I KAŻDEGO DNIA RÓB KROK DO PRZODU

Być może niebawem będzie…. najsilniejszym kucharzem w Polsce, a może i na świecie!? Dziś ma 17 lat I wielką karierę przed sobą. Nie ukrywa swoich marzeń. Chce godnie reprezentować Polskę na największych imprezach i pewnego dnia stanąć na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. Wierzy, że dzięki ciężkiej pracy i konsekwencji może osiągnąć ten cel. Niedawno w kolumbijskim Cali zdobył brązowy medal w kat. + 94 kg mistrzostw świata do lat 17, a w Łukowie siegnął po złoto OOM i MP U17. Na razie jest to jedyne trofeum z imprezy rangi ME i MŚ (U17, U20, senior) wywalczone przez biało-czerwoną sztangę w roku 2026. Rozmawiam z Kacprem Piechem – reprezentantem Polski i zawodnikiem klubu MSS Gryf Sanok.
- Dzięki Kacper, że odpisałeś odpowiedzi na moje pytania. No to zaczynamy! Powiedz, lubisz ciężary?
- Tak, bardzo lubię podnoszenie ciężarów. To sport, który daje mi ogromną satysfakcję i motywuje do ciągłego rozwoju. Każdy trening jest dla mnie okazją, żeby być lepszym niż wczoraj.
- A dlaczego właśnie ciężary?
- Lubię ciężary, ponieważ uczą cierpliwości, systematyczności i wytrwałości. W tym sporcie nic nie przychodzi od razu – na każdy sukces trzeba ciężko zapracować. To właśnie sprawia, że każde osiągnięcie smakuje jeszcze lepiej.
- A inne dyscypliny? Czy myślałeś o uprawianiu wyczynowo innego sportu?
- Tak. Gdybym nie trenował podnoszenia ciężarów, wybrałbym boks. To dyscyplina, która zawsze mnie interesowała i myślę, że również odnalazłbym się w niej sportowo.
- Kto i kiedy namówił do ciężarów? Jak trafiłeś do tej dyscypliny?
- Do podnoszenia ciężarów namówił mnie kuzyn. Dzięki niemu przyszedłem na pierwszy trening i bardzo szybko ten sport stał się moją pasją.
- Kluby, w których trenowałeś i aktualnie trenujesz.
- Od początku swojej przygody z podnoszeniem ciężarów trenuję w klubie MSS Gryf Sanok. To właśnie tutaj stawiałem pierwsze kroki i cały czas rozwijam swoje umiejętności dzięki wsparciu trenerów i ludzi związanych z klubem.
- Czy to prawda, że przed MŚ w Cali kilka tygodni trenował Cię mistrz olimpijski Zygmunt Smalcerz?
- Nie, to nieprawda. Nie trenowałem z panem Zygmuntem Smalcerzem.
- Skąd pochodzisz?
- Pochodzę z Sanoka i jestem dumny, że mogę reprezentować swoje miasto oraz Polskę na zawodach.
- Nauka – jaka klasa, jaka szkoła, co dalej?
- Uczę się w Szkole Branżowej I stopnia na profilu kucharz. Po jej ukończeniu chciałbym kontynuować naukę w szkole wieczorowej, jednocześnie rozwijając swoją karierę sportową.
- Co daje Ci medal wywalczony w Cali?
- Ten medal daje mi ogromną radość, satysfakcję i motywację do dalszej pracy. Jest dowodem na to, że ciężka praca i poświęcenie mają sens.
- A jaki jest największy sukces w Twojej krótkiej karierze?
- Moim największym sukcesem jest zdobycie trzeciego miejsca na mistrzostwach świata do lat 17. To osiągnięcie, z którego jestem bardzo dumny i które motywuje mnie do dalszej pracy.
- Co – Twoim zdaniem – jest w ciężarach najważniejsze, by dużo i skutecznie dźwigać?
- Najważniejsze są systematyczna praca, odpowiednia technika, cierpliwość i silna psychika. Sam talent nie wystarczy – liczy się codzienna praca i konsekwencja.
- Wzór zawodnika dla Kacpra Piecha? Czy jest taki?
- Nie mam jednego wzoru zawodnika. Staram się skupiać na własnym rozwoju i każdego dnia być lepszym od samego siebie.
- Sportowe marzenia Kacpra…
- Moim największym sportowym marzeniem jest zdobycie mistrzostwa olimpijskiego i reprezentowanie Polski na najwyższym poziomie.
- Twoje życiowe motto.
- „Nigdy się nie poddawaj i każdego dnia rób krok do przodu.”
- Czas wolny – co najbardziej lubisz robić?
- W wolnym czasie lubię odpoczywać z rodziną i znajomymi, oglądać sport oraz regenerować się przed kolejnymi treningami.
- Wady Kacpra Piecha. Jeśli są – to jakie?
- Bywam zbyt wymagający wobec siebie i często analizuję swoje występy bardziej krytycznie, niż powinienem.
- Zalety Kacpra – jeśli są, to jakie?
- Jestem pracowity, konsekwentny i ambitny. Nie boję się ciężkiej pracy i zawsze staram się dawać z siebie sto procent.
- Co - Twoim zdaniem - daje uprawianie sportu?
- Sport uczy dyscypliny, odpowiedzialności, pokory i radzenia sobie zarówno z sukcesami, jak i porażkami. Dzięki niemu można rozwijać charakter.
- No i czy warto tak się poświęcać w sporcie?
- Uważam, że warto. Wyrzeczenia są duże, ale sukcesy i możliwość reprezentowania Polski, wynagradzają cały wysiłek.
- Gdyby nie ciężary, to jaki sport byś wybrał?
- Wybrałbym boks.
- Życzenia dla dyscypliny na nowe 100-lecie…
- Życzę biało-czerwonej sztandze dalszego rozwoju, wielu młodych talentów, licznych sukcesów polskich zawodników oraz jeszcze większego zainteresowania tą piękną dyscypliną.
Rozmawiał: Marek Kaczmarczyk
