01-813 Warszawa, ul. Marymoncka 34, tel./fax: +48 22 834 11 42, +48 22 834 11 45
Konto: PKO BP SA XV O/CENTRUM: 77 1020 1156 0000 7502 0057 7478, e-mail: biuro@pzpc.pl
W sali konferencyjnej stołecznego Torwaru odbyło się dzisiaj spotkanie kierownictwa Centralnego Ośrodka Sportu z prezesami polskich związków sportowych. Gospodarzami byli pełniący obowiązki dyrektora generalnego COS pan Damian Drobik i jego zastępca Marek Wieczorek. Obecni byli szefowie wszystkich oddziałów-ośrodków; ze Spały, Władysławowa-Cetniewa, Zakopanego, Wałcza, Szczyrku i Giżycka, a prezesi pzs stawili się prawie w komplecie. Spotkanie nawiązywało do dobrych tradycji podobnych narad odbywanych przed laty na których przedstawiano i dyskutowano nad formami współpracy, oczekiwaniami odnośnie działalności COS i kwestiami finansowymi. Tu przypomnijmy, iż wraz z wejściem w życie nowej ustawy o sporcie Centralny Ośrodek Sportu przestał być zakładem budżetowym skarbu państwa, a stał się instytucją gospodarki budżetowej z autonomicznie pracującymi ośrodkami.
Na wstępie z ust dyrekcji padło wyraźne zapewnienie, iż nie jest przewidywana prywatyzacja majątku i obiektów COS-ów lub ich części, co jeszcze niedawno było przedmiotem wielu przymiarek i zapowiedzi, spekulacji i plotek... Następnie dyrektor Damian Drabik przedstawił program pracy firmy którą kieruje zatytułowany „Misja i wizja". Misyjność COS-ów to zapewnienie pełnego, profesjonalnego zaplecza treningowego w przygotowaniach zawodników polskich związków sportowych na szczeblu wysokokwalifikowanego wyczynu. Wizja to bycie jednostką efektywnie zarządzaną, zapewniającą możliwość codziennego treningu, organizacji zgrupowań i imprez oraz oferta wsparcia metodyczno-naukowego. COS-y powinny być wykorzystywane głównie dla potrzeb sportu z ograniczeniem, szczególnie z sezonie letnim, oferty dla wczasowiczów...
W dyskusji głos zabrał prezes PZPC Zygmunt Wasiela, który podziękował za dotychczasową współpracę ze związkiem, szczególnie zaś dyrektorom ośrodków w Spale, Władysławowie-Cetniewie, Giżycku i Zakopanem gdzie organizowane jest 70 procent zgrupowań kadr narodowych sztangistów. Wasiela podkreślił, iż COS jest sprawdzonym partnerem PZPC cechującym się wysokim poziomem usług; jakością bazy, wyposażenia w sprzęt - choć potrzebna są i nowe zakupy, odnowy, wyżywienia z uwzględnieniem specjalnych diet i warunków zakwaterowania.
Osobnym tematem była wysokość stawek (rosnących) za tzw. osobodzień, które jednak mają być negocjowane w zależności od okoliczności. Podano, iż problemem COS jest konieczność płacenia przez ośrodki wysokich stawek podatku gruntowego, co może zostać zmienione na drodze inicjatywy legislacyjnej. I w tym kierunku mają działać obecni w Sejmie tej kadencji liczni posłowie - byli sportowcy; głównie reprezentujący klub parlamentarny Platformy Obywatelskiej. W dyskusji pojawił się również wątek, aby zysk operacyjny nie był jedynym wyznacznikiem dobrej pracy danego ośrodka COS, żeby tak jak to się ma w innych krajach państwo partycypowało w utrzymaniu obiektów i zapewnieniu im europejskiego standardu. Bo COS-y to przecież jedyny, budowany przez blisko 60 lat, materialny byt i potencjał całego polskiego sportu. (JKM)
Niezapomniany prezes Janusz Przedpełski wspominał mi przed laty, jak to w czasach minionego ustroju działał system polskiego sportu, jaki był mecenat państwa nad wyczynem i jak funkcjonował PZPC. Teraz wychodzi na to, iż była to, biorąc nawet pod uwagę ideologiczno-propagandowy aspekt kierowania tzw. kulturą fizyczną i jej rolą na arenie międzynarodowej, istna idylla i przysłowiowe dolce vita. Wspomnienia naszego prezesa prezesów dotyczyły okresu, gdy polska sztanga znajdowała się w apogeum sukcesów, czyli lat (przyjmijmy tu umowne daty) 1959-1972. Od triumfu Mariana Zielińskiego na warszawskich MŚ i olimpijskiego, rzymskiego złota Ireneusza Palińskiego, przez iście boskie dokonania Waldemara Baszanowskiego po triumf Zygmunta Smalcerza na igrzyskach w Monachium 1972; a mija już 40 lat gdy po raz ostatni polski ciężarowiec osiągnął taki sukces... To lata gdy trener Klemens Roguski dysponował prawdziwą armadą zawodników, a na mistrzostwach świata w Teheranie 1966 Polska wyprzedziła w klasyfikacji drużynowej ZSRR, co w społecznym odbiorze porównywano do 2:1 piłkarzy nad „sborną" w Chorzowie roku 1957. Sztangiści byli ulubieńcami ówczesnych mediów, nasza dyscyplina jedną z najpopularniejszych w kraju, sypały się zaszczyty i nagrody, a w rejestrach PZPC figurowało blisko 10 tysięcy zawodników... Przedpełski wspominał, a rozmawialiśmy o powyższym już na początku tego wieku, że jedną z dominant tamtego okresu była stabilność i ciągłość sportowej władzy, co było ewenementem nawet w systemie politycznym PRL.
|
2. lutego 2012 r. w Warszawie Firma Acer Poland podpisała umowę z polskim sztangistą, Marcinem Dołęgą. Marcin Dołęga będzie ambasadorem marki Acer przez najbliższe 12 miesięcy.
Siedzibę PZPC odwiedził Marcin Dołęga (uśmiechnięty, na luzie, widać, iż w dobrej formie fizycznej i psychicznej...), a tematem rozmowy z prezesem Zygmuntem Wasielą i związkowym szefem wyszkolenia Bogusławem Maliszewskim były przygotowania naszego 3-krotnego mistrza świata do sezonu, którego kulminacyjnym punktem są (już od 27 lipca) igrzyska olimpijskie w Londynie. Panowie szczegółowo poddali analizie plan przygotowań Marcina, który w ramach Klubu Polska-Londyn 2012 trenuje pod okiem Jacka Chruściewicza - także pod kontem jego częstszego uczestnictwa w zgrupowaniach kadry narodowej prowadzonej przez trenera Mirosława Chorosia. Z kadrowiczami Dołęga spotka się już w marcu, w Zakopanem. Ale najważniejsze, iż jest zdrowie, nic nie boli i nie dolega, a październikowa operacja barku w łódzkiej klinice doktora Marka Krochmalskiego wydaje się głównie wspomnieniem.
Rozmawiano także o częstotliwości startów Marcina w kontekście kwietniowych mistrzostw Europy 2012 w tak szczęśliwej dla niego Antalyi (tam jesienią 2009 zdobył swoje trzecie złoto MŚ). Jest to materiał do dogłębnych przemyśleń; także dlatego iż nowe kierownictwo Ministerstwa Sportu i Turystyki daje wyraźne sygnały o preferowaniu innej polityki startowej czołówki (także tej od sztangi). Przypomina, że za budżetowe pieniądze trenuje się nie dla samego trenowania i dla siebie, ale dla startu w zawodach, dla występów w wielkim teatrze sportu - częściej niż raz w roku... (JKM)
Fot. Jan Rozmarynowski
|
Z wielkim smutkiem informujemy, iż w ostatnich dniach zmarły matki dwóch naszych kolegów, ludzi środowiska polskiego podnoszenia ciężarów. W wieku 76 lat zmarła pani Lucja Tarnawska - mama Leszka, trenera sztangistów Unii Hrubieszów, a wieku 86 lat odeszła na zawsze pani Bronisława Rękas - matka Antoniego, dyrektora MOSiR w Puławach i działacza miejscowej Wisły, wiceprzewodniczącego Komisji Dyscyplinarnej, Antydopingowej i Zmiany Barw Klubowych PZPC.
Obu kolegom składamy w tych ciężkich chwilach wyrazy współczucia i otuchy.
Prezes PZPC Zygmunt Wasiela, Zarząd związku i pracownicy Biura
Otrzymaliśmy ważny list-apel, adresowany do prezesa Zygmunta Wasieli, dotyczący stałej akcji honorowego krwiodawstwa, której patronuje Światowa Fundacja Promocji Krwiodawstwa - Krew dla Życia reprezentowana w Polsce przez organizację Kampania Społeczna Krewniacy. Jak pisze jej animator - pan Marcin Welinow (sensei aikido) „sport, zdrowie, oddawanie krwi to trzy najważniejsze elementy każdego Krewniaka". Prosi też środowisko PZPC o „udzielenie wsparcia naszym działaniom, które mają wielkie znaczenie w ratowaniu ludzkiego życia".
KSK ściśle współpracuje z Polskim Komitetem Olimpijskim, Akademickim Związkiem Sportowym, klubami i wybitnymi zawodnikami. Jej ambasadorami są między innymi była kick-bokserka, a od dwóch kadencji posłanka PO, Iwona Guzowska, 96-krotny reprezentant Polski w piłce nożnej Jacek Bąk, rajdowiec Leszek Kuzaj, florecistka i medalistka olimpijska Sylwia Gruchała, Przemysław Saleta i wielu innych...
Kampania Społeczna Krewniacy dysponuje supernowoczesnym autobusem wyposażonym w aparaturę do pobierania krwi. Szczegóły i plany akcji można znaleźć na stronie internetowej www.krewniacy-pl, a kontakt z KSK to mail sekretariat@krewniacy.pl i telefon 22/8451020. PZPC apeluje do ludzi polskiej sztangi o uczestnictwo w tej szlachetnej akcji. (JKM)
Prezes Zygmunt Wasiela informuje, iż na najbliższy wtorek - 7. lutego 2012 roku zwołał w sali konferencyjnej związku dwa bardzo ważne posiedzenia mające związek z przygotowaniami do zaplanowanego na 24. marca Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Sprawozdawczo-Statutowego PZPC.
I tak 7. lutego o godzinie 11.00 rozpocznie się posiedzenie Komisji Statutowej, a o godzinie 12.00 zbierze się Prezydium Zarządu PZPC. Najważniejsze punkty porządku obrad Komisji Statutowej (przewodniczy jej wiceprezes PZPC Zygmunt Wielogórski) to sprawozdanie z prac nad projektem nowego Statutu i informacja o zgłoszonych uwagach, dyskusja i zatwierdzenie jednolitego tekstu projektu nowej „konstytucji" naszego związku przed wysłaniem go do 204 delegatów na marcowy Zjazd. Przedstawiony również zostanie projekt Regulaminu Dyscyplinarnego PZPC, a referentem będzie Władysław Kuźniak - przewodniczący związkowej Komisji Dyscyplinarnej, Antydopingowej i Zmiany Barw Klubowych.
Prezydium Zarządu PZPC pracować będzie nad zatwierdzeniem projektu Statutu i Regulaminu Dyscyplinarnego, zapozna się z przygotowaniami do wspomnianego Zjazdu i informacją prezesa Wasieli, skarbnika PZPC Jacka Zawadzkiego i głównej księgowej Anny Perkowskiej dotyczącą założeń sprawozdań merytorycznego i finansowego PZPC za lata 2010 - 2011. Poruszane będą kwestie dotyczące środków budżetowych i z FRKF przyznanych na rok 2012 i projektu ostatecznego budżetu związku na rok bieżący. Kolejnymi punktami posiedzenia będzie informacja o zamówieniach publicznych realizowanych przez PZPC w trybie przetargu nieograniczonego oraz prac nad wydaniem „Materiałów Informacyjno-Szkoleniowych" za II półrocze 2011 roku i stan przygotowań do wydania pierwszego numeru magazynu-kwartalnika PZPC „Atleta". Kolejne tematy to omówienie przez prezesa Zygmunta Wasielę i szef wyszkolenia Bogusława Maliszewskiego przygotowań organizacyjnych do mistrzostw Polski U-20 (Puławy, 30 marca - 1 kwietnia) i przygotowań kadrowiczów do mistrzostw Europy w Antalyi (6-16 kwietnia) oraz sprawy różne.
Prosimy o niezawodne i punktualne przybycie. (JKM)
Dzisiaj w Warszawie pod przewodnictwem prezesa Andrzeja Kraśnickiego obradowało Prezydium Zarządu Polskiego Komitetu Olimpijskiego; uczestniczył w nim skarbnik PKOl i szef PZPC - Zygmunt Wasiela. Zebrani ustalili, iż zgodnie z wymogami statutowymi Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze PKOl za rok ubiegły odbędzie się w Centrum Olimpijskim w stolicy w niedzielę 22 kwietnia, a pierwszy termin to godzina 12.00. Uchwalono również, iż tradycyjne Dni Olimpijczyka (20-21 kwietnia) w roku 2012 przyjmie wielce usportowione miasto Bydgoszcz.
Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner złożył sprawozdanie ze startu reprezentantów Polski w I Zimowych Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich, które w dniach 13-22 stycznia odbyły się w Innsbrucku; Tajner był szefem naszej Misji. W Igrzyskach na obiektach gdzie, przypomnijmy, dwukrotnie toczyły się zmagania „dorosłych" zimowych igrzysk; w roku 1964 i 1976 rywalizowali sportowcy w wieku 14-18 lat z 3 krajów obu Ameryk, 3 z Afryki, 3 z Australii i Oceanii, 19 z Azji i 35 z Europy. Oprócz rywalizacji sportowej impreza, której pomysłodawcą był prezydent Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Jacques Rogge oprócz rywalizacji sportowej służyła także promowaniu zachowań zgodnych z duchem olimpizmu, uczyć dążenia do doskonałości, przyjaźni, szacunku dla przeciwnika i sędziów ora umiejętności godnego przegrywania także. Młodzież uczestniczyła też w wielu programach kulturalno-edukacyjnych.
Niestety start Polaków wypadł poniżej oczekiwań. Nasi ze stolicy austriackiego Tyrolu wrócili bez medalu, zajmowali miejsca w drugich i trzecich „10". Najlepsze wyniki to 6 i 8. miejsca łyżwiarek szybkich; Aleksandry Kapruziak na 3 tysiące metrów i Marceli Drwiengi na 500 metrów. Tajner wyjaśniał, iż w sportach zimowych grupa 14/18 - latków w Polsce szkolona jest tylko w klubach, w krajach światowej czołówki na tym etapie funkcjonują już kadry narodowe i szkolenie centralne...
Ze smutkiem informujemy także, iż polski ruch olimpijski poniósł w miniony weekend niepowetowane straty. W Warszawie zmarli profesor Tadeusz Ulatowski (w wieku 88 lat) - niestrudzony propagator koszykówki i innych gier zespołowych, były trener reprezentacji Polski, rektor stołecznej Akademii Wychowania Fizycznego i wiceprezes PKOl oraz w wieku 80 lat dziennikarz i fotografik Ewaryst „Ewek" Świtek - także zasłużony trener łyżwiarstwa figurowego związany z Polską i Wielką Brytanią, korespondent z czterech zimowych igrzysk olimpijskich, współpracownik „Magazynu Olimpijskiego i innych tytułów.
Jacek Korczak-Mleczko
PZPC informuje, iż pogrzeb sędziego Janusza Bąka, zmarłego tragicznie w minioną sobotę odbędzie się 3 lutego (piątek) w Kraśniku. Uroczystości żałobne rozpoczną się o godzinie 14.00 w kościele pod wezwaniem Wniebowstąpienia Najświętszej Marii Panny (w Rynku) po czym nastąpi wyprowadzenie zwłok na miejscowy cmentarz.
Dzisiaj w gmachu Ministerstwa Sportu i Turystyki doszło do ponad dwugodzinnego spotkania podsekretarza stanu (odpowiedzialnego za sport wyczynowy) - Jacka Foksa z prezesem PZPC Zygmuntem Wasielą. Z inicjatywą rozmowy wyszedł wiceminister, a dotyczyła ona głównie omówienia współpracy pomiędzy resortem i związkiem oraz szeroko pojętej informacji o funkcjonowaniu PZPC.
Ministra Foksa interesował zasięg działania PZPC, liczba jego członków, ilość klubów, sekcji, trenerów i zawodników, proporcje wiekowe oraz „geografia polskiej sztangi". W tej ostatniej sprawie gospodarz spotkania wyraził zaniepokojenie zbyt duża ilością „białych plam", których przykładem jest choćby Podlasie gdzie nie ma ani jednej sekcji ciężarowej, chociaż region ten ma i tradycje i potencjał. Mówiono również o przygotowaniach sztangistek i sztangistów kadr narodowych wszystkich grup wiekowych do tegorocznych startów w mistrzostwach Europy i świata, a specjalną uwagę skupił występ i szanse naszej 9 na igrzyskach olimpijskich w Londynie. Minister Foks dał się tu poznać jako fan sztangi i człowiek wielce zorientowany odnośnie jej bohaterów lat minionych i obecnych oraz rozumiejący wszystkie meandry naszej dyscypliny. Przypomniał, iż z wielkim zainteresowaniem śledził na Torwarze mistrzostwa Europy 1995 i mistrzostwa świata w roku 2002. W tym miejscu rozmowa zeszła na kwestię częstotliwości startów naszej czołówki w ciągu roku, niepokój budzi ich mała ilość i „odpuszczanie" przez najlepszych udziału w mistrzostwach Europy. Zgodzono się, iż w tej sprawie trzeba znaleźć złoty środek.
Minister Foks poparł działania PZPC i jego prezesa dotyczące zabiegów dyplomatycznych na forum EWF i IWF zmierzające do reprezentowania Polski we władzach obu federacji, przypomniał swoje spotkanie z prezydentem IWF Tamasem Ajanem podczas jego sierpniowej wizyty w Polsce. Zadeklarował także szeroko idącą pomoc MSiT w finansowych aspekcie organizacji w Warszawie mistrzostw świata seniorów w roku 2013 i juniorów w roku 2015, omówiony będzie tryb współpracy.
Ustalono, iż spotkania podobne dzisiejszemu będą cyklicznie kontynuowane. (JKM)
|
|
Tę informację przekazał nam z Łukowa Robert Dołęga (najstarszy z trójki słynnych braci, członek kadry narodowej, radny miejski i trener w Orlętach...): „W minioną sobotę odbył się w hali Szkoły Podstawowej nr. 1 w Łukowie IV Memoriał Janusza Kowalczyka (1949-1998), trenera i wychowawcy wielu utytułowanych zawodników m.in. Marcina i mojej osoby... Była to kontynuacja zawodów, które odbyły się w 1999, 2000 i 2001 roku, a pomysłodawcą był Mariusz Kiełczowski - też wychowanek trenera Kowalczyka, a obecnie nauczyciel WF-u. W zawodach, sędzia głównym był pan Kazimierz Olszewski, wystąpiło 32 zawodników z 7 klubów województwa lubelskiego i mazowieckiego. Rywalizacja odbyła się w dwóch grupach wiekowych 13-14 i 15-16 lat. W młodszej zawody wygrał Mateusz Skulimowski z MULKS Terespol - 122 kg w dwuboju (52+67), co przy wadze 44,5 kg dało mu 229,9 pkt. Sinclaira. W grupie do 16 lat najlepszy wynik uzyskał zawodnik łukowskich Orląt - Jarosław Daniluk 253 kg (110+143; rekord życiowy), a przy wadze 95 kg dostał za to 286,6 pkt w Sinclairze. Na zawodach obecni byli: pani Kazimiera - wdowa po trenerze Kowalczyku, Daniel i Marcin Dołęgowie, burmistrz Łukowa - Dariusz Szustek, który wraz z posłem Platformy Obywatelskiej - Cezarym Kucharskim (też łukowianin) sprawował patronat nad imprezą".
Robertowi bardzo dziękujemy, a na zdjęciach autorstwa Jacka Jakubowskiego z UM uczestnicy Memoriału i Jarosław Daniluk w rekordowej próbie podrzutu. (JKM)
![]() |
W miniony piątek był 27. dzień stycznia. Mało jednak kto zwrócił uwagę, iż za równe pół roku od tegoż piątku - 27 lipca w mieście Londynie zapłonie znicz igrzysk olimpijskich. Niewiadomą jest jeszcze to, ilu reprezentantów Polski w nich wystąpi (a raczej pojedzie nad Tamizę po wywalczeniu prawa uczestnictwa, bo teraz takie czasy...), ale tę pewność już od dwóch i pół miesiąca, od mistrzostw świata w Paryżu, ma Polski Związek Podnoszenia Ciężarów którego silna widać armada zdobyła aż 9 kwalifikacji - 3 dla dziewcząt i 6 dla panów. O samym systemie kwalifikacji do igrzysk można zaś napisać okazałą pracę doktorską, bo co dyscyplina to inne reguły. Najtrudniej dolecieć na Wyspy przedstawicielom gier zespołowych, zwanych obok lekkiej atletyki i pływania „esencją igrzysk". Na własnej skórze doświadczają tego choćby nasi bohaterscy i tak bardzo medialni piłkarze ręczni mający jeszcze jedną szansę na lipcowy bilet Okęcie - Heathrow, a to dzięki Duńczykom którzy we wczorajszym finale ME w Belgradzie pokonali Serbię. Co ma piernik do wiatraka? Ano ma, a wy drodzy Czytelnicy przecież wiecie jakie to były ręczne zależności. Dlatego niech nasi sztangiści dziękują panu Bogu, IWF (i sobie oczywiście najbardziej...), iż w naszej indywidualnej przecież dyscyplinie obowiązują takie, a nie inne zasady przedolimpijskiego sita „drużynowo-miejscówkowego". Tym bardziej więc trzeba przygotowywać się aż do bólu, zrobić wszystko aby na pomoście w hali ExCell wystąpić jak najlepiej, trzeba pragnąć i oczekiwać tego startu. Bo szansa walki o olimpijskie medale - i olimpijskie... emerytury także - jest raz na 4 lata, a iluż znam wielkich sportowców którym nigdy nie była dana. Po raz kolejny podkreślam na tych łamach, iż wierzę w powodzenie naszego mieszanego tercetu Dołęga - Zieliński - Karpińska i „d'Artagnana" Bonka także, ale proszę bez nut cierpiętniczych. Bo każdy wie, iż treningowy mozoł w ciężarach, przerzucanie dziennie setek ton to nie przelewki. Ale sam start, 6 podejść to brutto 10 minut walki ze sztanga. Przy takim dzisiejszym, 6-godzinnym(sic!) finale panów tenisowego Australian Open to jakby coś innego.
Dzisiaj w wypadku samochodowym koło Zamościa zginął jeden z najlepszych polskich sędziów podnoszenia ciężarów, arbiter I klasy państwowej - pan Janusz Bąk. Miał 63 lata. Wraz z Nim śmierć poniosła Jego małżonka - pani Anna...
Janusz Bąk, z zawodu nauczyciel wychowania fizycznego związany był z Kraśnikiem i Lubelskim OZPC. Jeszcze tak niedawno temu spotkaliśmy się w Hrubieszowie podczas mistrzostw Polski juniorów U-17, a On tak wiele obiecywał sobie po roku 2012, bo wytypowany został do egzaminów na sędziego klasy międzynarodowej... Bardzo będzie nam brakować Jego spokoju, fachowości i umiłowania naszej dyscypliny.
Najbliższej Rodzinie Zmarłego - córce Patrycji i synowi Bartłomiejowi składamy najszczersze kondolencje i łączymy się w bólu po stracie Ojca.
Zygmunt Wasiela - prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów wraz z Zarządem i pracownikami Biura, Zdzisław Żołopa - prezes Zarządu Lubelskiego OZPC
![]() |
Przedstawiamy bardzo interesujący i miły fotoreportaż autorstwa Janka Rozmarynowskiego wykonany w siłowni WLKS Siedlce Iganie Nowe we wczorajszy, piątkowy wieczór. Oto bowiem wychodząc (prezes PZPC Zygmunt Wasiela, „Rozmaryn" i JKM) ze spotkania władz klubu z jego sponsorami i sympatykami - o czym dzisiaj pisałem na tej stronie, z drugiej części korytarza doszedł nas huk przerzucanych sztang. No i proszę na braterskim treningu pracowali Marcin i Daniel Dołęgowie, czyli członek elitarnego Klubu Polska-Londyn 2012 i nasz kandydat do olimpijskiego podium oraz jego młodszy brat; też członek kadry narodowej. Do kompletu brakowało tylko najstarszego z braci - Roberta, który w rodzinnym Łukowie czynił ostatnie przygotowania do dzisiejszego IV Memoriału Janusza Kowalczyka. Pooglądaliśmy trening - Marcin przeprowadzał go w kilka godzin po powrocie ze zgrupowania w Bydgoszczy, porozmawialiśmy sobie nie koniecznie o sztandze... Najważniejsze, że i Marcina i Daniela nic nie boli, obaj zapominają o przebytych niedawno operacjach i kłopotach. I tak trzymać, chłopaki! (JKM)
Nowy sezon polski ciężarów rozpoczęty, czyli już za nami pierwsze w tym roku zawody. Jak zwykle miały miejsce (wczoraj) na pomoście Mazovii, gdzie już po raz XXIII juniorki i juniorzy walczyli o Puchar Prezydenta Ciechanowa. Startowało 18 zawodniczek i 40 zawodników z 6 klubów zrzeszonych w Mazowieckim OZPC. Najlepiej zaprezentowali się i swoich wagach i kategoriach wiekowych zwyciężyli: Kinga Kaczmarczyk, Izabela Wróblewska, Agata Rok, Kamila Kruczyńska, Paweł Jasiński, Jarosław Samoraj i Patryk Słowikowski. Wyniki podajemy na pdf. (JKM)